Gulk...
Wszyscy byli zszokowani i cofnęli się o dwa kroki.
Niektórzy otworzyli usta, nie mogąc wydusić słowa.
Inni z sykiem wciągnęli chłodne powietrze.
Jeszcze inni nie mogli powstrzymać się od głośnego przełknięcia śliny.
Następnie wszyscy odwrócili głowy w stronę drzwi.
Właśnie powoli wchodzili przez nie Andrius i Noir.
– Idrisie Crestfall... – Twarz Andriusa przypominała lód i w ogóle nie wygl






