Sonia kipiała ze złości. Wrzasnęła: – Peterze Carmine, przestań się panoszyć! Sumeria to nie twoje podwórko, na którym możesz robić, co ci się żywnie podoba.
– Hahaha...
Jako przedstawiciel drugiego, bogatego pokolenia ze stolicy, Peter przypisywał sobie wyższy status od innych i nie dbał o dygnitarzy z Sumerii, nawet o Timberlandów, będących jedną z wielkiej trójki rodzin.
– Nie chcę tracić z tob






