Jednak ku niezadowoleniu wszystkich, Andrius nadal spokojnie palił swojego papierosa, a Sonia wciąż powoli piła herbatę.
Zachowywali się tak, jakby ta sprawa w ogóle ich nie dotyczyła. Wyglądali na całkowicie obojętnych i zdystansowanych.
– Niech to szlag. Śmiało, udawajcie dalej.
– Im spokojniejsze wydają się ich twarze, tym bardziej muszą być przerażeni w głębi serca!
– Wciąż grają. Nie wierzę,






