Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, Andrius i Sonia wciąż zachowywali kamienne twarze.
Zupełnie jakby nic na świecie nie miało dla nich najmniejszego znaczenia!
We wszystkim należy kierować się głosem serca!
Co tu się do cholery działo?
Dygnitarze w ogóle nie potrafili tego pojąć.
Jak Andrius i Sonia mogli nie czuć absolutnego strachu w obliczu gubernatora?
Czy po prostu oszaleli i nie zdawali sobie






