Zaśmiał się dziko i z pogardą.
Kapitan Kondor nie miał pojęcia, do czego zmierza Andrius, więc zapytał ciężkim głosem: „Już wpadłeś w moje ręce. Z czego się śmiejesz, Andriusie Moonshade?”
„Śmieję się z twojej głupoty!” Ostre spojrzenie Andriusa spoczęło prosto na Kondorze, a jego wargi wykrzywiły się w uśmiechu. „Wiesz, dlaczego ustąpiłem ze stanowiska?”
Kapitan Kondor zapytał z kamienną twarzą:






