W Parku Rowchill świecił jasny księżyc, a noc była cicha.
Nieskończony, srebrzysty blask opadał na ziemię, rzucając miękki welon na bezkresny krajobraz Parku Rowchill.
Powiał lekki wiatr. Delikatnie musnął jezioro, sprawiając, że fale zalśniły w odbiciu księżyca.
Jednak od czasu do czasu przepływały chmury, rzucając cień na odległy księżyc.
Andrius i Noelle spacerowali swobodnie brzegiem jeziora.






