Dni dłużyły się niemiłosiernie, zakopałam się w pracy, a cały wolny czas spędzałam z synem i przyjaciółmi. Źle spałam, miałam cienie pod oczami, które były już czarne.
Kiedy przyszłam do biura, żeby popracować, na małym stoliku stał nowy bukiet tulipanów, a obok kartka z pismem Alexandra:
"Umrę za ciebie i szaleję bez ciebie. Zrobię wszystko, żebyś nie cierpiała."
Spojrzałam w bok i na drugim mały






