Punkt widzenia Alexandra
Patrick zachowywał się bardzo dziwnie. Wydawał się zmartwiony. Kiedy dotarliśmy do jego domu, oprócz nas i Alana byli tam również Henry i Fred. Co za dziwne zgromadzenie.
– Co się dzieje? – zapytałem, zaczynając się denerwować.
– Usiądź – powiedział Patrick, więc usiadłem. – Pamiętasz, jak zwolniliśmy Cat? Poprosiłem wtedy kolegę z policji, żeby ją prześwietlił.
– Tak. Ale






