Perspektywa Giovanny:
Byliśmy w kuchni, a pasztet z mięsem mamy Andersona był tak dobry, że można się było za niego modlić. Ciasto rozpływało się w ustach, a nadzienie było kremowe; szczerze mówiąc, to było najlepsze, jakie kiedykolwiek jadłam w życiu. Wizyta przebiegała tak dobrze, czułam się tak swobodnie, wydawało się, że znam Biancę i Fatimę od dawna. Śmialiśmy się, gdy wszedł młody mężczyzna,






