Punkt widzenia Flaviana
Zostawiłem Ricka i Anę w fundacji i wróciłem na komisariat. Musiałem dokończyć raporty. Kiedy podpisałem ostatni z nich, oparłem się wygodnie na krześle z uśmiechem. Wreszcie mogłem udać się na mój długo wyczekiwany trzydziestodniowy urlop.
– O, detektywie Bonfim, spójrz na uśmiech księżniczki – Mała Renata weszła do pokoju z Bonfimem, a ja odliczałem sekundy do końca zmian






