Z zaciekawieniem Madelyn odebrała telefon i przywitała się: — Cześć, Myo.
W słuchawce usłyszała dławiony szloch. — Madelyn...
Wykuwając niepokój w głosie przyjaciółki, Madelyn wymieniła spojrzenie z Zachem i wyszła z oranżerii w spokojniejsze miejsce. Zapytała: — Co się stało? Brzmisz, jakbyś była roztrzęsiona.
Jąkając się, Mya w końcu zdołała wydusić z siebie słowa: — M-M-Myślę, że mogę być w cią






