– Mamo! Mamo! Proszę, otwórz drzwi. – Jej twarz była mokra od łez. Na zewnątrz lało jak z cebra. Znów zapukała do drzwi z całą siłą. Dzwonek albo nie działał, albo został celowo wyłączony.
– Tato! Proszę, tato! – Znów zapukała, ściskając trzydziestodniową dziewczynkę przy piersi.
Znowu zaczęła walić w drzwi jak szalona. Tym razem nie przestała. Ciągłe uderzanie przyniosło pożądany skutek i drzwi o






