– O rety! Emerald! Wstawaj. Dziś twój ślub. – Emerald miała poduszkę na twarzy, gdy usłyszała głos Abi.
– Co? Już rano? – zapytała samą siebie i odsunęła poduszkę z twarzy.
– Spójrz na siebie. Dziewczyna, która miała bezsenność, teraz potrafi spać bez przerwy. – Emerald wstała ziewając. Abigail mówiła bezustannie, nie robiąc przerw. – No dalej, Em. Wstawaj i błyszcz. – Rozsunęła zasłony, pozwalają






