– Co? – Emerald podniosła wzrok, by sprawdzić, czy Abigail jest chora, czy coś w tym stylu. Przyjaciółka stała przed oknem z otwartymi ustami.
– Em! Musisz tu przyjść. To z pewnością uczta dla naszych oczu.
– Co takiego? – Emerald, która właśnie mieszała oliwę z oliwek i sos cytrynowy w szejkerze, odstawiła go na blat i podeszła do niej.
– Spójrz tam. Ten mężczyzna siedzący obok Rafaela.
– Hunter?






