Ashley została osadzona między nim a ścianą. Za nią chłodny mur, przed nią twarde, rozpalone ciało. Ściśnięta jak w potrzasku, nie mogła się ruszyć.
Utrata równowagi sprawiła, że jego ciało stało się nieznośnie ciężkie. Ashley czuła, że zaraz się udusi.
– Morgan, co ty wyprawiasz? – Próbowała go odepchnąć, ale jak miała to zrobić? Dłonie oparła na jego piersi, jakby dotykała ściany.
– Ej, to ty mn






