Ale nie czuła złości. Sama nie wiedziała dlaczego, ale na wspomnienie, jak spał z nią w ramionach zeszłej nocy, w sercu wciąż tliła się odrobina słodyczy.
Morgan jeszcze spał, twarzą w twarz, a jego oddech ją otulał, niosąc ze sobą świeży, miętowy aromat.
Jego przystojna twarz była tak blisko, a ostre rysy aż prosiły się o podziw.
Ashley, jakby odruchowo, wyciągnęła dłoń, a jej delikatne, smukłe o






