Cóż, odpowiedź nie jest jej potrzebna, żołądek już to zrobił za nią.
Morgan jest tuż obok, więc na pewno słyszał to burczenie. To... strasznie krępujące!
Ashley lekko się zarumieniła. Nie patrzyła na Morgana, ale czuła na sobie jego gorący wzrok, który sprawiał, że robiło jej się nieswojo.
– Która... która godzina? – zapytała, próbując ukryć zakłopotanie.
– Prawie południe. Jesteś głodna? – odparł






