Te trzy słowa utkwiły Ashley w pamięci. Niby nic, ulotne dźwięki z jego ust, a jednak tak przyjemne, jakby rozbrzmiewały echem przez całe trzy dni. Czuła, jakby przed oczami tańczyły jej różowe serca.
Nie była przecież nastolatką, która dopiero co odkryła miłość. Niemożliwe, żeby przez kilka słów zamieniła się w taką nimfomankę. Czyżby oszalała?
Na tę myśl jej policzki oblały się lekkim rumieńcem.






