Kaden
Słońce zachodziło, gdy Kaden szedł do swojego biura, a jego myśli krążyły wokół innych spraw. Nieważne, ile osób go witało, tylko kiwał głową i odpowiadał automatycznie, nawet nie odnotowując, z kim rozmawiał ani kogo mijał. Jego myśli wciąż wracały do tego, co zaszło z Sienną.
Prawie ją znowu pocałował. „Niech to szlag” – pomyślał. „Dlaczego babcia musiała wejść akurat wtedy, gdy to zrobiła






