Sienna
Kaden wniósł ją do swojego domu, przeniósł przez próg, wszedł po schodach i delikatnie położył na łóżku. Mogłoby to być romantyczne, gdyby nie robił tego tylko dlatego, że była ranna. To nie tak, że był to dzień ich ślubu czy coś w tym stylu. To nic nie znaczyło. Po prostu był miły.
– Wygodnie ci? – zapytał Kaden, siadając na łóżku obok kolan Sienny.
– Tak, w porządku – zapewniła go. Łóżko






