Kaden
– Co masz na myśli, mówiąc, że odmawiają odejścia?
Kaden usiadł na krześle za swoim biurkiem tak mocno, że mało go nie przewrócił. Krzesło odjechało lekko do tyłu i prawie uderzyło w ścianę.
Tyler wyglądał na tak zdenerwowanego, że przez chwilę Kaden myślał, iż Beta zaraz się rozpłacze. Musiał się wziąć w garść. – Przepraszam, Alfo – powiedział. – Kiedy was nie było, poszliśmy porozmawiać z






