*Nina*
„Mamo, co się dzieje? Jak dotrzemy do watahy, o której nigdy wcześniej nie słyszałyśmy?” – zapytałam, podążając za nią przez las w kierunku wioski. Skończyłyśmy rozmawiać z tamtą mocno zdziwaczałą wilczycą i poczułam ulgę, że właśnie opuszczamy to terytorium.
Koniec użerania się z tym miejscem… wataha Szarej Czaszki przywoływała zbyt wiele złych wspomnień i cieszyłam się, że mogę się z nią






