*Nina*
Czułam, jak bije mi serce, gdy Garret i ja wchodziliśmy do tej części lasu, którą przygotowaliśmy na przyjęcie weselne. Przestrzeń udekorowana była migoczącymi światełkami, a powietrze wypełniał zapach świeżych kwiatów. Do moich uszu dotarła łagodna melodia, która nagle ucichła, gdy wodzirej zapowiedział nasze przybycie. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że mówiąc "Państwo Gray", miał na myśli mni






