*Garret*
Siedziałem w swoim biurze, przeglądając dokumenty, kiedy usłyszałem pukanie do drzwi. Podniosłem wzrok i zobaczyłem moją świeżo upieczoną żonę, Ninę, stojącą tam, bladą i wstrząśniętą.
– Garrecie, mamy problem – powiedziała drżącym głosem.
– Co się stało? – zapytałem z troską.
– Luna Betty i ja właśnie odebrałyśmy poród – powiedziała, a jej oczy były szeroko otwarte z szoku.
Byłem zszokow






