Szłam dalej przed siebie, nie zwracając uwagi na osobę biegnącą za mną.
– Hej, dokąd idziesz? – Arthur zaczął sprintować, gdy przyspieszyłam kroku, i znalazł się przede mną w mgnieniu oka.
Zapomniałam, że jestem zbyt wolna jak na wilkołaka.
Nawet gdybym biegła do przodu z całej siły, złapałby mnie w sekundę.
Otarłam łzy z twarzy, podczas gdy on zatrzymał się przede mną, blokując mi drogę.
– Wołam






