Rozejrzałam się, ale ktokolwiek był moim wybawcą... zniknął. Spojrzałam w dół na swoje ciało, a małe skaleczenia, które pojawiły się na moich rękach i nogach, gdy pocięły mnie kolce pnączy, również zniknęły bez śladu.
Potarłam ręce i nogi, próbując wyczuć ból, ale jego też nie było. Znów rozejrzałam się dziko i zapytałam głośno:
— Halo? Kto to był?
Moje oczy błądziły nerwowo, czekając na odpowiedź






