Brakowało mi słów, by opisać to, co czułam. To było wyzwalające.
– Eden – usłyszałam, jak Eros ostrożnie wypowiada moje imię.
Moja głowa zwróciła się ku jego twarzy i to było tak, jakbym widziała go z nową jasnością. Każda ostra rysa jego twarzy wyróżniała się dla mnie znacznie wyraźniej.
Widziałam, jak marszczą się jego oczy, gdy uśmiechał się do mnie, drobne zmarszczki znikające po bokach i lekk






