Eros na mnie nie patrzył. W rzeczywistości po prostu szedł dalej w stronę samochodu i dotarł do niego w kilka sekund.
A ja czułam, jak moje policzki płoną, a skóra mrowi od sposobu, w jaki jego palce swobodnie spoczywały na spodzie mojej piersi i moich udach.
Nie żeby próbował mnie dotykać czy coś, po prostu mnie niósł, wiedząc bardzo dobrze, że nowa przemiana wyssała ze mnie resztki energii.
Mój






