Arthur zachichotał.
– Tak, u każdego ten proces przebiega inaczej – powiedział uspokajająco.
– To nie działa w ten sposób.
Szorstki głos oderwał moją uwagę od Arthura. Od razu wiedziałam, kto to był. I dlaczego on musiał wyglądać tak irytująco przystojnie przez cały czas?
Starałam się ze wszystkich sił wyglądać na niewzruszoną, gdy Arthur odwrócił się, by powitać Króla Hybryd.
– Dzień dobry, Królu






