[Punkt widzenia Erosa]
Kątem oka zauważyłem, że Eden zatrzymała się w drodze do swojego pokoju, obserwując nas z łagodnym uśmiechem. Zawsze chciała, żebym się otworzył, i teraz widziała tę zmianę.
Kiedy cofnąłem się po uścisku, spojrzałem Arthurowi w oczy. – Arthurze – kontynuowałem – zawsze przy mnie byłeś. Nawet gdy traciłem kontrolę, stałeś u mojego boku. Dziękuję.
Oczy Arthura rozszerzyły się






