Ryker chwycił dłoń lorda Sheveka. Ciągnął za nią desperacko, walcząc o oddech.
Lord Shevek ani drgnął.
Dopiero gdy Ryker osłabł i przestał się szarpać, lord Shevek puścił go. Młody mężczyzna upadł na podłogę z głośnym łapczywym oddechem.
– Powinienem cię zabić na miejscu – powiedział z gniewem lord Shevek.
W jego spojrzeniu było tyle nienawiści. Zastanawiałam się, jak chciał, żebym wyszła za kogoś






