(Punkt widzenia Eden)
Wciąż stałam.
Eros trzymał moje krzesło za mną i czekał cierpliwie, aż usiądę. Ale widząc, że się nie ruszam, dotknął mnie.
Usiadłam, wlepiając wzrok w Cheryl, która mrugnęła do mnie. Podobnie jak Susie, Cheryl była gotowym przepisem na katastrofę. Ta wampirzyca była chodzącym, mówiącym i oddychającym niebezpieczeństwem.
– Witajcie – usłyszałam powitanie Starszego Vallarty. Z






