Królowa Eden.
To imię brzmiało jak dwa proste słowa, ale niosło ze sobą ciężar, który wydawał się niemal zbyt wielki, bym mogła go udźwignąć.
Patrzyłam na tłum, na nadzieję malującą się na ich twarzach, na oczekiwanie. Nagle zostałam postawiona na piedestale, niczym złoty posąg, który ludzie podziwiali.
Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego.
Poczułam silną potrzebę, by się skulić, by powoli co






