Trzy dni.
Trzy dni – tyle zajęło szpiegom powrót do nas.
W obozie panowała napięta cisza, gdy stałam przed nimi, słuchając jedynego ocalałego, który opowiadał nam dokładnie, co się wydarzyło.
Z czterech mężczyzn, którzy wyruszyli jako szpiedzy, wrócił tylko jeden.
Groza mroziła krew w moich żyłach z każdym wypowiadanym przez niego słowem. Nie tak to sobie wyobrażałam i nagle zaczęłam wątpić w swoj






