(Punkt widzenia Alice)
Moje dłonie zacisnęły się wokół szyi Eden, a gniew, który czułam od momentu, gdy zobaczyłam ją stojącą u boku Pisona, zalał mnie ponownie.
Miałam dość widoku jej wstrętnej buźki na każdym kroku. Wszystko we mnie krzyczało, by rzucić się na nią i rozdrapać jej twarz, ale powstrzymywałam się.
Przez chwilę, stojąc przed Pisonem, przypomniałam sobie dni, które Eden i ja spędziły






