(Punkt widzenia Eden)
W chwili, gdy Alice wyszła z pokoju, opuściłam gardę i rozluźniłam się.
Wzięłam głęboki oddech i pozwoliłam, by furia, którą czułam, wyparowała. Nigdy nie zamierzałam tak się denerwować, ale Alice potrafiła wydobyć ze mnie to, co najgorsze, a ja nie zamierzałam ustępować.
Jeśli mój plan miał się powieść, nie mogłam pozwolić, by ktokolwiek inny stanął mi na drodze. Nie chodził






