(Punkt widzenia Króla Pisona)
Wciąż byłem głęboko we śnie, gdy usłyszałem szorstki szept tuż przy uchu.
– Wstawaj!
Początkowo zignorowałem głos i wtuliłem się głębiej w objęcia snu. Minęło sporo czasu, odkąd czułem się tak… komfortowo.
– Wstawaj, natychmiast!
Moje oczy otworzyły się i usiadłem gwałtownie.
Pokój cuchnął śmiercią, a nade mną unosił się ciemny cień. Był tak gęsty, że wyglądał jak chm






