– Byłaś aż tak spragniona mojej osoby, moja droga partnerko? – droczyła się Elise, gdy niósł ją z sali posiedzeń.
Rygan nie tracił czasu i żarliwie złączył ich usta w spokojnym pocałunku, gdy szli korytarzem do jego komnat.
– Nie masz pojęcia; kiedy chodzi o ciebie, ledwo potrafię myśleć, El – wymamrotał, całując ją w płatek ucha.
Otworzył drzwi, a jego ręka natychmiast powędrowała w dół, by śc






