Punkt widzenia autora:
Jade Morgan sprawdzała zadanie domowe z analizy matematycznej Maxa przy swoim stole w jadalni, gdy jej telefon zawibrował od połączenia przychodzącego od Philipa Thorntona.
– Panno Morgan, jak się pani ma? – Jego głos niósł tę charakterystyczną mieszankę autorytetu i ciepła, która czyniła go tak skutecznym administratorem.
– Dobrze, panie rektorze. Czy wszystko w porządku? –






