Perspektywa autora:
Po kolacji William Haxton zaprowadził Ethana do swojego gabinetu na piętrze, zostawiając Jade pod opieką pani Haxton.
William zamknął za nimi ciężkie dębowe drzwi i odwrócił się do syna.
– Skoro jesteśmy sami, chcę poznać prawdę o obrażeniach Jade.
Ethan milczał, ostrożnie dobierając słowa. Te rany byłyby oczywiste nawet dla ślepca – nie powstały w wyniku zwykłego wypadku.
– Te






