– Jade? – Głos Ethana przeciął ciszę sypialni, gdy zerwał się do siadu; serce waliło mu o żebra. Koszmar, który wyrwał go ze snu, wciąż czepiał się skraju jego świadomości, ale zastąpiło go coś znacznie bardziej przerażającego – puste miejsce obok, gdzie powinna być Jade.
Wygramolił się z łóżka, nie kłopocząc się kapciami, gdy jego bose stopy uderzyły o zimną podłogę. Wciąż w piżamie, rzucił się w






