Punkt widzenia Jade:
Opancerzony SUV pędził wąskimi uliczkami Surinamu, opony piszczały na popękanym asfalcie. Kostki Eleanor zbielały od zaciskania dłoni na kierownicy, a jej oczy nieustannie uciekały do wstecznego lusterka.
– Jesteś pewna, że nas nie śledzą? – zapytała Eleanor głosem ściśniętym z niepokoju.
Spojrzałam przez tylną szybę. – Na razie. Ale przegrupowanie nie zajmie Kane'owi dużo cza






