"Cztery pory roku" Vivaldiego niosły się po sali balowej, gdy pisałam odpowiedź na ostatnią wiadomość Ethana.
— Hej, piękna, zaszczycisz mnie tańcem? — Night pojawił się obok mnie, wyciągając rękę z przesadną formalnością. Jego szare oczy lśniły psotnie w blasku kryształowych żyrandoli.
— Pas — odparłam, nie podnosząc wzroku, wystukując odpowiedź do Ethana. Mój telefon zawibrował niemal natychmias






