Chris Jensen potarł skronie, osuwając się na oparcie swojego skórzanego fotela biurowego. Wieczór był już późny, ale jego dzień jeszcze się nie skończył. Sięgnął po telefon i wybrał znany numer, włączając tryb głośnomówiący i masując kark.
– Hej – głos Jade rozległ się po dwóch sygnałach.
– Dzisiaj poszło całkiem nieźle z Silasem – powiedział Chris, a w jego głosie słychać było wyczerpanie. – Równ






