Perspektywa Jade:
Ciepłe dłonie Ethana ostrożnie przecierały moje stopy wilgotną szmatką. Obserwowałam jego ruchy, metodyczne, a jednak delikatne. Jego palce zawahały się nad małym skaleczeniem na mojej kostce, zanim odkaził je środkiem antyseptycznym.
– Jutro każę temu dzieciakowi kupić trochę porządnego jedzenia – powiedział, z oczami utkwionymi w swoim zadaniu. – Potrzebujesz składników odżywcz






