Dostrzegłam Ethana wychodzącego z pokoju na parterze. Framuga była pusta – drzwi ani śladu. Uniosłam brew.
– Tam śpisz? – zapytałam, kiwając głową w stronę pozbawionego drzwi pomieszczenia.
Ethan wzruszył ramionami z nonszalancją. – Po prostu brakuje drzwi. Nie wpływa to na nic istotnego.
Podszedł i ujął moją dłoń; jego dotyk był delikatny, lecz zaborczy. – Dlaczego wstałaś tak wcześnie?
Nie odpow






