Kapitan straży nie zdążył dokończyć, a prezydent smagnął konia batem, zmuszając go do jeszcze szybszego biegu.
Kapitan straży podążył za nim i usłyszał ryk pana Blacka: "Co się stało?"
"To koń księżniczki poranił innych, a księżniczki nie ma."
Pan Black gwałtownie pociągnął za lejce i zwolnił: "O czym ty mówisz? Andrei nie ma."
Czyżby ta kobieta uciekała?
Czy zapomniała, że małe dziecko jest wciąż






