Gdy Andrea wydostaje się z dołka, latarnie oświetlają drogę przed willą Aitkensów. Beztrosko macha na taksówkę i mówi kierowcy, dokąd chce jechać. Kierowca zatrzymuje się i spogląda na nią sceptycznie.
– Pani naprawdę chce tam jechać? – pyta. – To bardzo daleko, a poza drzewami i wężami tam nic nie ma.
Andrea zaciska usta ze złością. Wie, że Gabriela panicznie boi się węży i nie może uwierz






