Powietrze w jadalni jest gęste od zapachu alkoholu. Na stole stoi duży kubeł z lodem, wypełniony kilkoma butelkami wina. Niektóre z nich są już otwarte. Lance opiera się na krześle, pociągając prosto z jednej z butelek.
Andrea marszczy brwi. Przechodzi przez pokój i wyrywa Lance'owi butelkę. Niechętnie ją puszcza i część wina wylewa się na jej ramię. "Na to jest za wcześnie rano" – strofuje go.
La






