Tej nocy ani Courtney, ani Andy nie spali. Oboje siedzieli przy grobie.
Courtney już nie płakała, ale nie dlatego, że nie chciała. Po prostu w jej oczach nie było już łez.
Była brudna, a jej ciało cuchnęło skrzepłą krwią.
Nie zdjęła ubrań, w których walczyła wczoraj rano.
Słychać było zbliżające się kroki, a Alano, Grazia i utykający Enrico dołączyli do nich.
Pożegnali się i usiedli obok Courtney.






